Archiwum 2004-2016 » Archiwum 2012 » Spotkania » Hieny i lotosy

Zapraszamy na spotkanie
z prof. Andrzejem Niwińskim, egiptologiem,
autorem najnowszej powieści o Egipcie pt. Hieny i lotosy
oraz promocję nowo wydanej książki
3 czerwca 2012 r. o godz. 14, w siedzibie Muzeum
przy ul. Lubelskiej 55

Andrzej Niwiński, Hieny i lotosy: Słowo wstępne

Ludzie, których imiona pojawiają się na kartach tej powieści, żyli naprawdę i pozostawili ślady swej działalności, niekiedy w starannie wyrzeźbionych płaskorzeźbach czy monumentalnych napisach hieroglificznych w świątyniach czy grobowcach, a czasem tylko wydrapane ostrym kamieniem na skale lub zapisane na kawałku papirusu czy skorupie stłuczonego naczynia. Żyli oni w Tebach – największym ośrodku na południu Egiptu, kilkaset kilometrów w górę Nilu od dzisiejszego Kairu. Ich czas przypadł na szczególnie burzliwy odcinek dziejów, obejmujący między innymi okres, który można porównać do „stanu wojennego”, wprowadzonego przez kilku generałów w celu przywrócenia porządku po tragicznej w skutkach wojnie domowej, która wstrząsnęła posadami ówczesnego państwa egipskiego. Działo się to wszystko mniej więcej w latach 1082-1070 przed Chrystusem, w czasach króla Ramzesa XI, a także arcykapłana (i króla) Herhora.


Obie te postacie już się raz pojawiły w polskiej literaturze: Bolesław Prus umieścił w tym okresie akcję Faraona. Trzeba jednak mieć świadomość, że tamto wspaniałe dzieło było powieścią o mechanizmach władzy i dotyczyło sytuacji Polski u schyłku XIX wieku. Starożytny Egipt dostarczył tam tylko dekoracji, a jego obraz w Faraonie daleko odbiega od realiów historycznych czasów Ramzesa i Herhora. „Hieny i lotosy” mają inny zamysł. Tak się złożyło, że Autor od blisko 40 lat bada różne grupy zabytków pochodzących właśnie z tamtego okresu, a ta powieść jest próbą jego rekonstrukcji. Prawdziwy obraz wydarzeń, który jest wynikiem tych badań, stanowi tu tło. Na nim rozgrywają się dramatyczne losy bohaterów, ożywionych z pełnym szacunkiem dla kulturowej rzeczywistości Egiptu w XI wieku p.n.e. Ten szacunek każe ukazywać ich życie na co dzień i od święta, na podstawie oryginalnych źródeł, ale sprawia też, że imiona, nazwy geograficzne czy miary i wagi są podane zgodnie z używanymi właśnie wtedy. Dlatego ani razu nie padają tu nazwy: Egipt, Nil czy Teby, bo są one o wiele późniejsze. Powieść jest skierowana do wszystkich, niezależnie od ich wiedzy o Egipcie. W sytuacjach, kiedy – zdaniem Autora – Czytelnik mógłby potrzebować pomocy, u dołu strony pojawia się krótkie wyjaśnienie. Pełniejsze informacje dotyczące różnych egipskich nazw własnych można też odnaleźć w dołączonych na końcu wykazach.


Zapraszając na tę wycieczkę w czasie do starożytnego Egiptu sprzed około 3100 lat Autor ma nadzieję, że po jej zakończeniu Czytelnik będzie rozumieć faraońską kulturę lepiej niż pozwalają na to szkolne podręczniki, a może też poczuje więź z ludźmi tamtej epoki. W ich życiu bowiem, mimo upływu tysiącleci możemy rozpoznać całkiem aktualne problemy naszych czasów.